Strona główna » Liceum » Język polski » Motywy


Dworek szlachecki i jego mieszkańcy w literaturze.



Poprzednia praca: Każda kara wyrządza szkodę, każda kara jest złem.
Następna praca: Świat szlachecki w „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza.



Treść: Właściwie kultura polska do końca II Wojny Światowej miała charakter ziemiańsko-dworkowy. Do­piero założenia ustroju realnego socjalizmu doprowadziły do przekształcenia Polski w kraj, którego siłą przewodnią miała był siła proletariatu. W literaturze polskiej dworek szlachecki i życie jego miesz­kańców jest więc obecny w każdej epoce. Literatura przynosi albo apoteozę, albo krytykę zie­miań­skie­go stylu życia. Dworków szlacheckich znaleźć można bardzo wiele, np. dworek Doświad­czyńskich („Mi­ko­łaja Doświadczyńskiego przypadki”), dworek Podkomorstwa („Powrót posła”), dworek Sopliców („Pan Ta­deusz”), dworek Korczyńskich („Nad Niemnem”), dworek w Nawłoci Wielo­sław­skich („Przedwiośnie”), dwo­rek Ziembiewiczów w Boleborzy („Granica”), dworek w Bolimowcach („Ferdydurke”).
W okresie oświecenia dworek szlachecki był przedmiotem bądź krytyki, jako symbol zaścian­ko­wości i zacofania, bądź przedmiotem afirmacji, jako symbol oświeconego sarmatyzmu. Uosobieniem kry­tykowanej ciemnoty jest dworek Doświadczyńskich z pierwszej części utworu „Mikołaja Doświd­czyń­skiego przypadki”. Mieszkańcy to państwo Doświdczyńscy oraz ich syn jedynak - Mikołaj, a także służ­ba. Ojciec Mikołaja był typowym szlachcicem sarmatą - człowiekiem niewykształconym, o wąs­kich zainteresowaniach. „ Nie wiedział o tym, co robili Grecy i Rzymianie, a jeżeli co słyszało Lechu i Cze­chu, to pewnie w parafii na kazaniu”. Doszedł jednak nawet do stanowiska stolnika. Dworek Do­świd­czyńskich charakteryzuje staropolska gościnność. Gościa dobrze przyjąć to upić się z nim - tak ro­zumiana, doprowadziła ojca Mikołaja do nadwyrężenia zdrowia i uszczuplenia majątku. Matka Miko­ła­ja była wierną towarzyszką męża, parafialną szlachcianką, nie znającą miasta - wychowaną na wsi, nie­obytą, niewykształconą. W takim dworku było sporo miejsca na ciemnotę, zabobon - niańki straszyły Mi­kołaja złymi duchami i wampirami. Matka chwaliła go za donosy na służbę. W domu Doświd­czyń­skich nie przywiązywano wagi do nauki - Mikołaj rósł bez szkoły aż do czasu pojawienia się w domu wuja.
Zupełnie inny obraz dworku znajdujemy w III części powieści, gdy Mikołaj wraca z wyspy Nipu, po śmierci rodziców. Bohater staje się zupełnie innym człowiekiem - szlachcicem oświeconym - wzo­rem takiego szlachcica. Przede wszystkim Mikołaj zaczyna szanować pracę - poznaje jej wartość. Wpro­wadza również nowatorskie zmiany przynoszące korzyści jemu i jego chłopom. Wprowadza oczyn­szowanie w swoim majątku ku zdziwieniu sąsiadów. Jego chłopi zaczynają wyglądać dostatnio i chę­tniej pracują. Mikołaj zaczyna działać także na forum publicznym, ale nieporządek w parlamencie znie­chęca go.

Do dworku szlacheckiego wprowadza nas też Julian Ursyn Niemcewicz. Jest to dworek Pod­ko­mor­stwa, a jego mieszkańcy to: Podkomorzy i Podkomorzyna, ich syn Walery - poseł związany ze skrzyd­łem reform, amant Teresy - wychowanicy Podkomorstwa ( córki Starosty z pierwszego małżeństwa ). Po­nadto goszczą: Modny Kawaler Szarmancki, zalecający się do Teresy, Starosta Gadulski spo­krew­nio­ny z Podkomorstwem oraz jego żona. Komedię swą Julian Ursyn Niemcewicz napisał w celu po­par­cia stronnictwa reform w Sejmie. Wykorzystał ją dla ukazania charakterystycznych zachowań i postaw szla­chty. Bohaterowie są uosobieniem typowych postaw społecznych. I tak Podkomorzy, jego żona, Wa­lery i Teresa są światłymi obywatelami, którzy kierują się zasadą, że dom powinien zawsze ustę­po­wać krajowi. Kultywują tradycję, są otwarci na nowe poglądy lecz nie przyjmują ich ślepo, doceniają wy­kształ­cenie, angażują się w sprawy kraju. Walery jest posłem. Podkomorzy wyraża nadzieję, że reformy w Polsce uczynią ją rządną i poważaną w Europie. Boleje nad zrywaniem sejmów, nad nierządem. Jest świa­domy egoizmu szlachty. Mówi: „Myśleliśmy o sobie, lecz nigdy o kraju” . Podkomorzy to człowiek o szerokich horyzontach - światły sarmata. Jego towarzyszką jest również światła szlachcianka, wy­cho­wująca syna i Teresę na dobrych obywateli i patriotów. Realizuje ideały światłej rodziny szla­chec­kiej. Ponieważ jest to komedia polityczna z celami dydaktycznymi, mająca wpłynąć na zmysły szlach­ty, Niemcewicz piętnuje wady sarmatów. Przeciwieństwem światłych Podkomorzych jest rodzina Ga­dul­skich. Jest to przedziwny związek, który wytłumaczyć można względami materialnymi. Starosta jest uosobieniem głupoty, od pustosłownego gadulstwa po konserwatyzm. Przywiązany jest do wszy­stkich uprawnień szlacheckich, zadowolony z tego, że „nierządem Polska stoi”. Jego żona jest kos­mo­po­litką, wychowaną na mdłych romansach francuskich, niemalże wynarodowioną. Ci mieszkańcy dwor­ku są skrytykowani i ośmieszeni. Gromy zbiera Gadulski ujawniający na każdym kroku pieniactwo i zaś­ciankowość myślenia. W tej postaci ośmieszona jest skłonność szlachty do politykowania. Cha­rak­te­ry­styczna jest autorytatywność sądów pozbawionych wiedzy politycznej. O sojuszach politycznych Ga­dulski wypowiada się, uważając, że Polska nie powinna się bratać z żadnym sąsiadem, ale z jakimś dal­szym krajem - Hiszpanią, Portugalią czy nawet Ameryką. Wiele krytycznych uwag wypowiada na te­mat Sejmu. Jest oburzony tym, że Sejm dąży do zmian - jest apologetą czasów saskich, kiedy to „człek jadł, nic nie robił, miał suto w kieszeni”. Najbardziej oburza Gadulskiego fakt, że Sejm dąży do znie­sienia liberum veto, które określa mianem „źrenicy wolności”. Boleje, że reformy dążą do ogra­ni­cze­nia władzy posła, który kiedyś mógł jednym głosem zatrzymać obrady sejmowe. Wypowiada też myśl, że poseł „gadać powinien”, że Sejm powinien był zwoływany raz na rok i trwał najwyżej 6 tygodni. Ga­dul­ski jest przeciwnikiem nowomodnego wykształcenia młodzieży. Twierdzi, że tak jak kiedyś wy­star­czy jej znajomość łaciny i prawa. Mówi, że to modne wykształcenie wszystko w głowie pomieszało. Ga­dulski jako chwalca przeszłości, wypowiada myśl: „Ja, co nigdy nie czytam, lub przynajmniej mało, wiem, że tak jest najlepiej, jak dawniej bywało”. Kolejną postacią skrytykowaną przez Niemcewicza jest Szar­mancki - złoty młodzieniec, który przehulał swój majątek. Jest on modnym fircykiem naśladującym cu­dzoziemską modę. Poszukuje nowego źródła dochodów i dlatego ubiega się o rękę Teresy. Szar­man­cki należy do tej samej grupy, co Starościna, Mikołaj Doświdczyński, Żona Modna, Telimena, hrabia z „Pa­na Tadeusza” - ślepo naśladującymi modę. Nuży go polityka, nie angażuje się w służbę ojczyźnie. Nie interesują go wydarzenia polityczne na świecie. Zapytany przez Walerego o walki we Francji, od­po­wia­da, że uciekł stamtąd, bo wystraszyła go panująca nuda - pozamykano sklepy, nie wydawano żad­nych przyjęć ani bali. Pozbawiony rozrywki musiał opuścił Francję.
Najpiękniejszym dworkiem w polskiej literaturze jest Soplicowo opisane w „Panu Tadeuszu”. A­dam Mickiewicz pokazał świat szlachecki, porównany przez Alinę Witkowską do starożytnych Pom­pe­jów. Historia szlachecka utrwalona w „Panu Tadeuszu” to próba utrwalenia w sztuce znikającego kształ­tu życia i wyjęcia go spod władzy czasu. Ten trud zatrzymania czasu podjął Mickiewicz, gdyż widział, że sarmacki świat szlachecki ulega zmianom pod wpływem nowych zjawisk, pod naciskiem kultury ro­syj­skiej, w warunkach ucisku politycznego; a także chciał ten niedostępny dla polskiego emigranta świat szlachecki, powołał do życia - dał Polakom oderwanym od ojczyzny Polskę. Właśnie Soplicowo sta­je się ekstraktem polskości, syntetycznym obrazem Polski, który już zanika ( bardzo często pojawia się wyraz „ostatni”). Chciał Mickiewicz uchronić ten świat, kulturę szlachecką od zapomnienia. So­pli­co­wu zostały przyznane więc zalety kraju dzieciństwa, gdzie „człowiek po świecie biegał jak po łące”, a świat zdawał się mieć urok łąki. Świat soplicowski stwarza swoisty mikrokosmos. Jest oparty na ładzie i porządku. A porządek ten opiera się na etykiecie. Ta etykieta reguluje wszystkie ludzkie czynności, za­chowania. Objaśnia, co jest właściwe dla wieku, płci, urzędu:
„Bo Sędzia w domu dawne obyczaje chował
I nigdy nie dozwalał, by chybiono względu
Dla wieku, urodzenia, rozumu, urzędu.
Tym ładem - mawiał - domy i narody słyną,
Z jego upadkiem domy i narody giną.
Więc do porządku wykli domowi i słudzy
I przyjezdny gość, krewny, albo człowiek cudzy
Gdy Sędziego nawiedził, skoro pobył mało,
Przejmował zwyczaj, którym wszystko oddychało.”
W poemacie Mickiewicza ukazani są też strażnicy obyczajów, swego rodzaju mistrzowie ceremonii. Sę­dzia, Podkomorzy i Wojski to żywe kodeksy zachowań. Wystarczy bowiem ich baczna obserwacja, by móc zorientować się w prawach. Oto Podkomorzy kilkakrotnie oddaje ukłony w tym samym po­rząd­ku („idąc kłaniał się damom, starcom i młodzieży”). On też „najwyższe brał miejsce za stołem” i było oczy­wiste, że należało mu się ono „z wieku i z urzędu”, jako władzy powiatowej. Gdy jednak ktoś chy­biał etykiecie, wówczas każdy z uosabiających wzory, podejmował się roli mentora, przypominającego pra­widła etykiety. Tę rolę pełniły w „Panu Tadeuszu” nauki Sędziego (ważna nauka o grzeczności), Pod­ko­morzego (nauka nad modami), Wojskiego (refleksje łowieckie). Przemowy te, oprócz funkcji edu­ka­cyj­nej, podkreślają istotną cechę kultury szlacheckiej - była to w dużej mierze kultura słowa, kultura wy­po­wie­dzi. Nawet historia naszego kraju, zdaniem Sędziego, stanowiła nie tylko temat książkowy, lecz żyła i kwitła w kulturze rozmowy, „bo u panów rozmowa była to historyja żyjąca krajowo”. Poniekąd sam osta­tni zajazd na Litwie okazuje się wynikiem krasomówczych walorów Gerwazego, który przekonuje i agi­tuje. Soplicowo było oporne naciskowi świata zewnętrznego. Wręcz narzucało swój ład wewnętrzny, wła­sny rytm tym, którzy przybywali. Stąd o Soplicowie panowała pochlebna opinia w powiecie, jako o „cen­trum polszczyzny, gdzie się człowiek napije, nadysze ojczyzny”. W Soplicowie nietknięte przez czas zachowały się tradycje staroszlacheckie. Świadczy o tym nawet wystrój dworku (zegar z ku­ran­tem, obrazy przodków). Mieszkańcy dworku to szlachta kontuszowa, szlachta sarmacka, która nie jest głę­boko wykształcona, ale przywiązana do szlacheckich obyczajów, którym hołduje Soplica. Soplicowo przy­należy do kraju idylli - jest to polska odmiana pejzażu sielskiego - biały dwór położony na wzgórzu, oto­czony zielenią polskich drzew, wśród pól uprawnych zamkniętych ciemną ścianą lasu, to miejsce pięk­ne i szczęśliwe. W białych ścianach tego dworku odprawia się ceremonia życia celebrowanego z wdzię­kiem, powagą i zrozumieniem dla odwiecznych uroków świata, jakich dostarcza dobrze zao­pat­rzo­na spiżarnia, dobra kuchnia, stare wino i dobrane grono biesiadników. Ich dobrał Mickiewicz z wielką uwa­gą. Żadnych w tym gronie ludzi nijakich. Każda postać jest ciekawa, barwna, o której warto opo­wia­dać historie, jak o Jacku Soplicy. Każda jest oryginalna - ma swoje dziwactwa. Jest to społeczność zam­knięta, w której każdy ma szansę stania się bohaterem zaściankowej sagi. Stąd w „Panu Ta­de­u­szu” ludzie noszą nie tylko imiona, ale imioniska (przydomki kształtujące ich odrębność ), np. Bartek Pru­sak, Rębajło, Maciek Kurek. W tych opowieściach wspominane są spory, pojedynki, np. o Kusego i So­koła czy spór Domejki z Dowejką. „Pan Tadeusz” to pochwała polskiego domu, tradycji, rytmu życia, oby­czaju zgodnego z rytmem natury....


Widzisz tylko część pracy, aby zobaczyć całość, musisz się zalogować.

Nie masz jeszcze u Nas konta? Na co czekasz? ZAREJESTRUJ SIĘ JUŻ TERAZ

Zapomniałeś hasła? Skorzystaj z formularza przypominającego hasło.


Czytano: 3470 , autor: pawlukewa , Ocena: 10.32

      Blip Śledzik Twitter Facebook Buzz Wykop

Inne podobne teksty do tytułu Dworek szlachecki i jego mieszkańcy w literaturze.

Brak podobnych prac w bazie danych.

Losowe teksty z tej samej kategorii

Dworek szlachecki i jego mieszkańcy w literaturze.
Motyw wędrowny – co dla człowieka znaczy podróż.
Horacjański motyw "non omnis moriar" w wybranych utworach różnych epok.
Motywy i wątki biblijne oraz mitologiczne w wybranych utworach różnych epok
Motyw wędrowny - co dla człowieka znaczy podróż?
Motyw wędrówki w literaturze. (1)
Przyjaźń i jej rola w życiu człowieka. Moje rozważania nie tylko nad literaturą.
Tęsknota za szczęściem rodzinnym- odwieczny motyw lit. funkcjonujący do dziś.


Wasze komentarze

Brak komentarzy dla danej pracy.




Zmień kategorię:

Zobacz także:

Język polski
Antyk i Biblia Antyk i Biblia
Barok Barok
Biografie Biografie
Charakterystyki Charakterystyki
Gramatyka Gramatyka
Inne Inne
Konspekty Konspekty
Listy Listy
Materiały do matury Materiały do matury
Młoda polska Młoda polska
Motywy Motywy
Oświecenie Oświecenie
Plany wydarzeń Plany wydarzeń
Pozytywizm Pozytywizm
Prace przekrojowe Prace przekrojowe
Prasówki Prasówki
Prezentacje maturalne Prezentacje maturalne
Recenzje Recenzje
Renesans Renesans
Romantyzm Romantyzm
Rozprawki Rozprawki
Streszczenia Streszczenia
Średniowiecze Średniowiecze
Tematy wolne Tematy wolne
Wiersze Wiersze
Wspołczesność Wspołczesność
XX lecie XX lecie

A A A A - zmień wielkość czcionki


Oceń pracę:

Ocena pracy wynosi 10.32.

Informacje o pracy:

⇒Dodano: 2008-04-04 10:06:42
⇒Czytano: 3470
Autor: pawlukewa


Dodatkowe opcje:

Drukuj stronę
ZGŁOŚ NARUSZENIE
Wyślij znajomemu
Dodaj do ULUBIONYCH



Dodaj komentarz:

Tytuł:

Treść: