

List do autora wybranej książki.
Poprzednia praca: Święto Zmarłych
Następna praca: List motywacyjny (4)
Treść: Szanowny Panie Conradzie !
Już dawno nic nie wzruszyło mnie tak głęboko, jak inicjatywa usunięcia z naszego życia iście romantycznych zasad, zwanych jak na kpinę- etycznymi. Po tysiąckroć brawo!
Zaiste ciekawą wymyślił Pan pragenezę biednego bohatera, grasującego po wszystkich szczeblach naszej drabiny moralno- etycznej. Mogłoby się wydawać, że Jim to życiowa fajtłapa, ale jak to mówią: „ nie ważne spodnie, ale serce które w nich bije”. Cóż na to powie tak ważne organum? Honor- mówi, co życie może być warte, jeżeli honor jest stracony?
A Pana zdaniem , to nie ma prawa do samodysponowania osobowością? Nasze realia są zapewne różne i nikt nie może żądać od Pana cudów. Ale gdyby tak przyrównać Patnę do tak dziś popularnego „Tytanica”. Oj ciekawa byłaby rozmowa z Jamesem Cameronem, ale Pana, Panie Conrad interesują wyłącznie sprawy moralności. Jeżeli ktoś czuje się niezdolny do osiągnięcia ostatecznych triumfów , potrzebny mu co najwyżej psychoterapeuta.. Tak, proszę Pana, serdecznie polecam! Jeżeli ktoś oddaje się sprawą honoru z takim zapałem, niewątpliwie sygnalizuje to jakieś odstępstwa od normy. I chociaż był ktoś, kto czynił to już przed Panem, cytując Szwejka ” z nikąd nie biorę żadnych porównań”
Szlachetny chłopina- syn pastora, oficerem? I wszystko skończyłoby się niczym telenowela brazylijską, gdyby nie...Też właśnie, daj Boże zdrowie temu, co na stanowisku oficera obsadza człowieka bez charakteru. A do tego to przeświadczenie, że wszystko dzieje się przypadkiem. Proszę Pana, „tak naprawdę przypadkiem nie dzieje się nic i nie stanie się nic tak do końca”.
W pierwszy dzień po konsumpcji Pańskiej książki zadaję sobie pytanie, czy Pańskie działanianie ograniczają się do zabierania innym tak cennego czasu. Cóż!, wielkie nazwisko, ale niewielka książka. Być może do końca nie znam proporcjum, ale popastwić się zawsze można. Przyzwoicie rozciągnięte i szczegółowo opisane dzieło, oj rozczaowywuje młoego czytelnika. Może i pod pretensjonalnym tytułem kryje się rzecz szlachetna, ale... proszę Pana!
Mam nadzieję, że przełknie Pan tę obrazę, bo dzięki Panu lisealiści tracą swój cenny czas, by dowiedzieć się, że buble umiejętnie nazywane przez Pana życiowymi decyzjami wracają do nas na tratwie czegoś równie groźnego jak ta wyżej wymieniona etyka.
Ale, proszę Pana, w dzisiejszych czasach spławiamy morały zbyteczne!
...
Widzisz tylko część pracy, aby zobaczyć całość, musisz się zalogować.
Nie masz jeszcze u Nas konta? Na co czekasz? ZAREJESTRUJ SIĘ JUŻ TERAZ
Zapomniałeś hasła? Skorzystaj z formularza przypominającego hasło.
Czytano: 541 , autor: Michalk88 , Ocena: 6.83
Inne podobne teksty do tytułu List do autora wybranej książki.
List miłosny (2)List miłosny utrzymany poniekąd w konwencji romantycznej.
List miłosny. (4)
List - etymologia listu
List Tadeusza Soplicy do przyjaciela mowiący o jego uczuciach podczas powrotu do Soplicowa
List Konrada Walenroda do Litwinów
List Antygony do Hajmona (2)
List libertyna
List motywacyjny (2)
List z Sudet
List Winicjusza do Ligii
List do niewidomego chłopca
List otwarty
List Ani do Maryli i Mateusza
List miłosny (humorystyczny) (2)
Losowe teksty z tej samej kategorii
List do CiociList motywacyjny (1)
List Anzelma do Benedytka w celu zażegnania konfliktu rodów.
List otwarty
List otwarty - "Kochani rodzice!"
List do Ukochanej
Napisz list Romea do Julii wcielając się w role Romea
List Demeter do Kory
List do Międzynarodowego Biura Wystaw z prośbą o zorganizowanie EXPO we Wrocławiu
List Antygony do Hajmona (1)
Wasze komentarze
Brak komentarzy dla danej pracy.



















