Strona główna » Liceum » Język polski » Barok


Pascal.



Poprzednia praca: Tartuffe - charakterystyka postaci.
Następna praca: W formie rozprawki uzasadnij, że „Makbet” Szekspira jest utworem o uniwersalnych prawdach.



Treść: „Człowiek jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie, ale trzciną myślącą”. W kontekście zbliżających się Świąt Wielkanocnych rozważ, młody człowieku, sens swojego istnienia. Zastanów się, czy możesz w pełni podpisać się pod zdaniem barokowego filozofa.
Święta Wielkanocne to idealny czas na snucie rozważań na temat istoty ludzkiego istnienia. Są one okazją do refleksji, przemyśleń. To doskonała pora na zadanie sobie pytania: kim jest właściwie człowiek? Czy tylko „trzciną myślącą”? Patrząc, jak przyroda budzi się do życia, a ludzie tryskają energią, radością, wydawałoby się, że jest czymś więcej. Jaką pozycję zajmuje we wszechświecie? Czy ma bezpośredni wpływ na swoje postępowanie? Jaki jest naprawdę? Co różni go od innych istot? Pytań można by stawiać bez liku. Co jest sensem mojego istnienia? Po co żyję? Czy stwierdzenie Pascala mogę zastosować względem mojej osoby? Na te i pozostałe pytania postaram się odpowiedzieć w dalszej części mojej pracy.
Zdaniem Pascala człowiek jest słaby i kruchy. Zdany na wichury, niewiedzę i śmierć. Co różni go od innych istot? – Otóż świadomość swojej nędzy i słabości: „Ale gdyby nawet wszechświat go zmiażdżył, człowiek byłby i tak czymś szlachetniejszym niż to co go zabija, ponieważ wie, że umiera – i zna przewagę, którą świat ma nad nim. Wszechświat nic o tym nie wie”. Moje zdanie na temat istoty ludzkiego istnienia idealnie pasuje do słów tego filozofa. Człowiek wyróżnia się tym spośród innych istot, że wie, co robi, co się z nim dzieje – jest tego w pełni świadomy. Chociaż ma różne wady i słabostki, to zdolność myślenia doskonale je wynagradza i stawia człowieka na pierwszym miejscu we wszechświecie.
Co więcej, człowiek „nie jest aniołem, ani bydlęciem, cierpi na niemoc dowidzenia i ma niezwalczone poczucie prawdy”. Uważam, iż ta myśl jest również niepodważalna, bowiem nikt nie jest idealny, ale każdy jest w stanie odróżnić dobro od zła. Nawet jeżeli człowiek postępuje wbrew prawu, to ma świadomość, że robi coś złego, za co może go spotkać kara. Chociaż niektórzy bywają obłudni, to czasem czują potrzebę wyrzucenia z siebie całej prawdy, choćby najgorszej.
Myślę, że dla Pascala niczym są wartości doczesnego świata, słaba jest kondycja istoty ludzkiej. Pisze bowiem: „Szukamy szczęścia – a znajdujemy jedynie nędzę i śmierć”. Moim zdaniem człowiek najczęściej źle rozumie istotę szczęścia. Dla jednych są to pieniądze, dla innych wspaniały dom, a szczęścia tak naprawdę powinno się szukać nie w dobrach doczesnych, ale duchowych. Powinniśmy przede wszystkim skoncentrować się na uczuciach, na naszych przeżyciach, potrzebach. Jak napisał kiedyś Exupéry, „człowiek nosi w sobie większego od siebie”. Najważniejsze jest nasze wnętrze, bo tam znajduje się to, co dla nas najcenniejsze, co może być dla nas prawdziwym szczęściem.
Pascal wątpił w możliwości rozumu. Sądził, że człowiek wobec potęgi i nieskończoności Boga jest niczym. Jego zdaniem istota ludzka jest bardzo słaba, „sama sobie przeciwna”, czyli wewnętrznie rozdarta. Jest podzielona miedzy ciało i duszę, podatna na chorobę, ograniczona swoimi zmysłami. Podobne zdanie o ludziach miał Dostojewski. Pisał, że „ludzie nie mogą być nigdy wolni, ponieważ są słabi, występni, nędzni i zbuntowani”. Myślę, że człowiek jest wobec ogromu Pana niczym, tylko „najwątlejszą trzciną w przyrodzie”. Jest istotą niezdecydowaną, niepewną swoich możliwości. Bo czy wiedza i możliwości rozumu rzeczywiście stwarzają potęgę człowieka? Czy też – pozbawieni danych o tym, co najistotniejsze, bo o własnej sytuacji we wszechświecie, wciąż marzący o nieśmiertelności i wciąż odprawiani z kwitkiem od wrót tej wiedzy – jesteśmy śmiesznymi kukiełkami w nieznanych rękach? Tak powiadał Kochanowski w „Pieśniach” „wezmą nas w mieszek jako czynią łątkom”. Kim jest człowiek? „Marnym prochem” – pobrzmiewa szyderczo literatura – „Księga Koheleta”, metafizyczna poezja baroku, Woland z „Mistrza i Małgorzaty”, sędzia z „Procesu” Kafki. Moim zdaniem jest to prawda. Jesteśmy marionetkami, które nie mają nic do powiedzenia wobec ogromu Boga.
Sądzę, że Pascal, pisząc, iż „wielkość człowieka jest wielka nad tym, że zna on swą nędzę” miał dużo racji. Ludzie, już w momencie narodzin wiedzą, że spotka ich smutny koniec. Jesteśmy pielgrzymami, odbywającymi wędrówkę po ziemi. Rodzimy się, żyjemy, a później umieramy. Tak jak trzcina, która, posadzona, pielęgnowana, podlewano, zostaje w końcu ścięta. Jest ona skazana na warunki atmosferyczne, na pomoc ze strony człowieka, bo sama nie potrafiłaby przetrwać. Tak samo my pozostajemy pod opieką Boga, otoczenia, które ma także niemały wpływ na to, jak skończymy swoją wędrówkę po ziemi. Człowiek, kiedy przychodzi na świat, jest bezradny, niesamodzielny i wymaga opieki rodziców. Kiedy dojrzeje, miewa czasami chwile słabości, a ponieważ jest istotą myślącą, to szuka pomocy u innych. Bywa tak, że nie mogąc poradzić sobie z nękającymi go problemami, kończy życie tragicznie – popełniając samobójstwo. Ginie tak, jak długo niepodlewana trzcina. Ale umierając jest tego świadomy i na tym polega jego wyższość nad innymi istotami.
Z pewnością istotę metafizycznej filozofii Pascala przypomina biblijna Księga Koheleta. Słowa „marność nad marnościami”, skutecznie niweczą ludzką pychę i chciwość. Człowiek z prochu powstał i w proch się obróci. Jego życie jest przemijalne – to nuta, którą przechwycił ten filozof. Jest to prawda, ponieważ nie powinniśmy skupiać się tylko na dobrach doczesnych, bo one przeminą, a to, co jest w nas, przetrwa na wieki.
Sens zawarty w „Myślach” Pascala był zalążkiem nowego nurtu w filozofii dwudziestego wieku – egzystencjalizmu. Definiuje on człowieka jako istotę samotną we wszechświecie, wolną, ale bolesną, pozbawioną jakiegokolwiek wsparcia. Bada jego egzystencję – istnienie człowieka, bo jest to wartość, która istnieje bezdyskusyjnie. Celem ludzkiego istnienia jest Bóg, który jest czymś wręcz nieosiągalnym. Jean Paul Sartre w „Bycie i nicości” napisał, że „(...) Człowiek to byt, który aspiruje do bycia Bogiem (...) Być człowiekiem to dążyć do bycia Bogiem, albo jeśli kto woli, człowiek jest w sposób fundamentalny pragnieniem bycia Bogiem”. Jest to bez wątpienia podstawą ludzkiego istnienia. Bóg, nie tylko dla katolików, jest istotą najważniejszą, dlatego chęć spotkania się z nim towarzyszy nam przez całe życie.
Feuerbach pisał, że „człowiek jest tym, czym jest”. A egzystencjaliści dodali, że człowiek jest wolny, ale ta wolność jest mu ciężarem, bowiem jest samotny i zagubiony we wszechświecie. „Należy odkryć, jakiego świata jesteś cząstką” – tak twierdził Marek Aureliusz. Trzeba umieć odnaleźć swoje miejsce we wszechświecie, ale jest to niemal niemożliwe do osiągnięcia. Żaden człowiek tego nie potrafi, dlatego wciąż błąkamy się, próbujemy zrozumieć sens naszego istnienia. „W ludziach więcej rzeczy zasługuje na podziw niż na pogardę” – pisał Camus. Powinniśmy być dumni z tego, że nie zrezygnowaliśmy z dążenia do Boga oraz prób rozszyfrowania celu swego życia. Każdy człowiek próbuje wyznaczyć sobie jakiś cel, który następnie staje się sensem życia. Moim zdaniem powinniśmy nieco większą wagę przywiązać do tego, jak żyjemy, jak zachowujemy się względem innych, powinniśmy po prostu być. Bo kiedy „człowiek wie, że jest nędzny, jest wtedy nędzny, skoro nim jest, ale jest wielki, skoro o tym wie”. To zdanie Pascala doskonale podkreśla istotę jego filozofii i jednocześnie ludzkiego istnienia. Sądzę, że jeśli człowiek jest trzciną, choćby nawet „najwątlejszą w przyrodzie”, to jednak „trzciną myślącą” i powinien to w odpowiedni sposób wykorzystać.
Podsumowywując moje powyższe rozważania, dochodzę do wniosku, że mogę w pełni podpisać się pod zdaniem tego barokowego filozofa. Podobnie, jak Beckett, który w swojej „twórczości absurdu” wskazuje na absurd życia i śmierci, tragizm i groteskowość istnienia, bo czym innym może być „końcówka” ludzkości, jaką przedstawia: Nell i Nagg umieszczeni w kubłach na śmieci patrzą na bezkresne morze. To absurd. A czymże jest życie?...


Widzisz tylko część pracy, aby zobaczyć całość, musisz się zalogować.

Nie masz jeszcze u Nas konta? Na co czekasz? ZAREJESTRUJ SIĘ JUŻ TERAZ

Zapomniałeś hasła? Skorzystaj z formularza przypominającego hasło.


Czytano: 2836 , autor: agacjo , Ocena: 33.53

      Blip Śledzik Twitter Facebook Buzz Wykop

Inne podobne teksty do tytułu Pascal.

Brak podobnych prac w bazie danych.

Losowe teksty z tej samej kategorii

Charakterystyka baroku w Polsce.
Matura z polakiego ustny
Renesans i barok. Dwie wizje świata i dwie poetyki (na wybranych przykładach).
Barok. (4)
Sarmatyzm. (2)
Człowiek, życie i śmierć w poezji Daniela Naborowskiego.
Motyw vanitas w twórczości D. Naborowskiego.
List barokowy. (1)
Literatura jest zwierciadłem, w którym odbijają się wizerunki Polski i Polaków. Czy lustro mówi prawde?-Barok
Barok - informacja dotyczące malarstwa, rzeźby i architektury.


Wasze komentarze

Brak komentarzy dla danej pracy.




Zmień kategorię:

Zobacz także:

Język polski
Antyk i Biblia Antyk i Biblia
Barok Barok
Biografie Biografie
Charakterystyki Charakterystyki
Gramatyka Gramatyka
Inne Inne
Konspekty Konspekty
Listy Listy
Materiały do matury Materiały do matury
Młoda polska Młoda polska
Motywy Motywy
Oświecenie Oświecenie
Plany wydarzeń Plany wydarzeń
Pozytywizm Pozytywizm
Prace przekrojowe Prace przekrojowe
Prasówki Prasówki
Prezentacje maturalne Prezentacje maturalne
Recenzje Recenzje
Renesans Renesans
Romantyzm Romantyzm
Rozprawki Rozprawki
Streszczenia Streszczenia
Średniowiecze Średniowiecze
Tematy wolne Tematy wolne
Wiersze Wiersze
Wspołczesność Wspołczesność
XX lecie XX lecie

A A A A - zmień wielkość czcionki


Oceń pracę:

Ocena pracy wynosi 33.53.

Informacje o pracy:

⇒Dodano: 2008-01-30 23:56:52
⇒Czytano: 2836
Autor: agacjo


Dodatkowe opcje:

Drukuj stronę
ZGŁOŚ NARUSZENIE
Wyślij znajomemu
Dodaj do ULUBIONYCH



Dodaj komentarz:

Tytuł:

Treść: